Po mojemu.

A jednak, nie będzie.

Dziś się niczego nie dowiesz,

dziś Twój głos odbije się od ścian.

Marne te próby teatru,

Gdzie liczy się tylko, czy zdam.

 

Nie, nie będzie lepiej,

Po co mi to wmawiasz?

I nie chodzi mi tu o wojnę,

Tylko o dłuższy, równy oddech.

 

Czasem tak jest, że żadną siłą nie da się zmienić tego co tak bardzo zmienić byśmy pragnęli. A żeby takie przeciwności pokonać trzeba mieć duuużo dystansu do świata, czyli jednym słowem dorosnąć do życia w nim. Możemy się ze wszystkim totalnie nie zgadzać, ale co z tego? Wiem, położę się na ulicy i będę bić piąstkami o asfalt. Smutne, ale świata nie zmienię, a zamiast skruszyć coś złego, zniszczę sama siebie, albo zniszczy mnie ten samochód, który nie zauważy, że ja na tym asfalcie walczę z moim prywatnym złem.