Po mojemu.

Bez tytułu.

Wróciłam do starego szablonu, jak widać naokoło. Wiem, że nie jest idealny i dużo mu brakuje, ale jest taki pozytywny dość, a tego mi trzeba. Tamten trochę przytłaczał.

Jest już późno, inaczej sobie zaplanowałam ten wieczór, wyszło jak wyszło oczywiście. Planowanie jest bez sensu. Lepiej lecieć przez życie na spontanie. Jeśli coś ma wyjść to i tak wyjdzie, a jeśli nie, to widocznie nie tak miało być.

W zasadzie to nie wiem o czym chciałam pisać, nie ma dziś żadnej wzniosłej myśli. Mogę wam powiedzieć, że w mojej szkole jest przeraźliwie zimno, mogę powiedzieć, że nie czekam na śnieg, że gwiazdka nie jest dla mnie wydarzeniem roku, że nie jestem ogarnięta, że niedługo minie rok odkąd założyłam bloga i że wiele razy zastanawiałam się nad jego usunięciem.

Wkurza mnie niemiłosiernie wp, które się wiecznie zacina, nigdy wszystko nie działa poprawnie, a Ci co tworzą bloog mają to gdzieś. A może by tak się przenieść? Sama nie wiem. Mam sentyment do tego mojego bądź, co bądź pierwszego bloga. Muszę się zastanowić.

Tymczasem pójdę zrobić coś konstruktywnego. Dobrej nocy! :)