Po mojemu.

Linia.

Codziennie zadziwia mnie coś nowego. Czasem ja zadziwiam sama siebie, tylko po to, żeby wrócić do stanu sprzed chwili. Nie wiem dokąd to wszystko zmierza. Żyję przeszłością. Nie umiem jej tak po prostu zostawić. Coś, kiedyś poszło nie tak, a ja nie jestem w którym momencie.

Była sobie prosta linia, nie miała początku, a koniec ukryty był we mgle. W miarę podążania za linią można było zauważyć, jak z linii zmienia się w sinusoidę, coraz bardziej powyginaną, trudniejszą.Gdy sinusoida się prostowała i wydawać by się mogło, że teraz będzie łatwiej. Nie było. Linia stawała się po prostu połamanymi odcinkami, ostro skręcającymi w niespodziewanym momencie. Uważaj na zakrętach! Uważaj, bo nie wyrobisz. Tak racja, na takim zakręcie rzadko kiedy da się wyrobić, ale w końcu wychodzi się z tego rowu i wraca, aby podążać za linią. Ktoś kto idzie śladem linii, nie wie nawet, że ma na nią wpływ. Wystarczy tylko pomyśleć jak chcesz aby wyglądała Twoja linia. Musisz tego pragnąć, a gdy Twoje pragnienie będzie na tyle silne, to kroczenie tą linią nie będzie problemem. Będziesz przygotowany na każdy zakręt. Zakręty mogą być nadal tak samo trudne, ale Ty będziesz już o nich wiedział. Ważne, aby się nie zatrzymywać, bo kto się zatrzymuje ten stoi w miejscu. Nie stój w miejscu.